Co ma wpływ na rynek zabezpieczeń?

Czynników, które wpływają radykalnie na rynek zabezpieczeń jest wiele. Są one ze sobą bardzo mocno powiązane i oddziaływują na rynek równolegle. Głównym i najważniejszym czynnikiem jest lokalizacja, którą można podzielić na ogólnoświatową oraz lokalną.

Czynniki ogólnoświatowe to tzw. Megatrendy (BigData, rozwój chmury, rozwój sztucznej inteligencji, uczenie maszynowe, COVID-19), są one nieodwracalne i nieprzemijalne. Czynniki lokalne (koszty pracy, kwalifikacje pracownika, regulacje prawne, dostęp do technologii) mają swoje uwarunkowania geopolityczne. Każdy z tych czynników wpływa na rynek z inną siłą i powoduje inne reakcje. Jednak im szybciej zaakceptujemy zachodzące zmiany, tym lepiej będziemy mogli przystosować przedsiębiorstwo.

Poniższe 6 kluczowych zmian będzie znacząco kształtować rynek zabezpieczeń w przyszłości.

1.      Odejście od monitorowania drzwi do monitorowania zajętości obiektu

Obecnie szeroko rozumiana ochrona obiektu koncentruje się na kontroli dostępu, niestety z pewnymi ograniczeniami. Wiele organizacji wie ile osób weszło na teren obiektu lub obszaru, ale nie wie ile w nim osób zostało. Wyobraźmy sobie sytuację, w której dokładnie wiemy KTO jest w środku, GDZIE się dokładnie znajduje i CO robi. W nagłych przypadkach, takich jak pożar, informacja w czasie rzeczywistym o liczbie osób wraz z ich dokładną lokalizacją może zaoszczędzić cenne minuty potrzebne na ich uratowanie. Osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w obiekcie w takiej sytuacji dokładnie wiedzą kogo i gdzie szukać. Takie rozwiązania mogą również wspierać przestrzeganie protokołów bezpieczeństwa w odniesieniu do Covid-19: noszenie maseczek i utrzymywanie dystansu w obszarach o dużym natężeniu ruchu.

Ponadto znajomość specyfiki natężenia ruchu oraz zachowań ludzkich może zapewnić długoterminową analizę biznesową. Pomoże ona organizacjom zweryfikować czy personel znajdujący się w budynku wykorzystuje jego przestrzeń w sposób efektywny.

 

2.      Przejście z ochrony obiektu do ochrony ludzi

W dzisiejszych czasach sama ochrona obiektów już nie wystarcza. Organizacje widzą potrzebę ochrony swoich pracowników nawet przy rosnącej popularności modelu home office. Grupy interwencyjne czy osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo w organizacji są coraz bardziej mobilne i nie mogą przebywać w chronionym obiekcie przez cały czas. To sprawia, że niezbędny staje się bezproblemowy zdalny dostęp do usług związanych z bezpieczeństwem.

Pojawia się także potrzeba uproszczania dostępu do obiektu, ale nie rezygnując z bezpieczeństwa. Pracownicy z niechęcią odnoszą się do potrzeby noszenia wielu kart dostępowych, breloków czy identyfikatorów, które mogą być przedmiotami wielu nadużyć przez osoby postronne. Przedsiębiorstwa rozważają zatem wykorzystanie rozwiązań pasywnych, takich jak biometryka i rozpoznawanie twarzy, aby dostęp był przyznawany na podstawie tego kim jesteś, a nie co nosisz ze sobą.

 

3.      Odejście od analizy zdarzenia do prewencji

Istnieje powszechne przekonanie, że zapobieganie niepożądanym sytuacjom jest istotne, ale wiele firm wciąż inwestuje środki w rozwiązania mające na celu reagowanie na incydenty po fakcie, zamiast ograniczać ryzyka ich powstania. Poleganie wyłącznie na czujności człowieka jest niedoskonałe i wymaga ciągłych szkoleń, monitorowania, audytów bezpieczeństwa i ponownych szkoleń. Chociaż firmy zbierają mnóstwo informacji z danych na temat incydentów, to nie są w stanie wystarczająco szybko im zapobiegać. Przedsiębiorstwa powinny inwestować w systemy, które prowadzą do podjęcia działań przed niebezpiecznym wydarzeniem – na przykład algorytmy, które ostrzegają o określonych zachowaniach w określonych miejscach. Poszukiwane są też rozwiązania, które pomagają personelowi podnosić poziom bezpieczeństwa, a nie tworzyć w nim kolejne wyłomy.

 

4.      Od stosowania rozwiązań najnowocześniejszych do wystarczająco dobrych

Najnowocześniejsza technologia może być bardzo atrakcyjna, ale niepraktyczna. W dobie pandemii społeczeństwo negatywnie odbiera korzystanie z czytników biometrycznych, które wymagają naszego dotyku. Taki opór powoduje, że organizacje niechętnie wdrażają takie rozwiązania w obiektach o wzmożonych ruchu. Z kolei inne produkty zabezpieczające są zbyt czułe i reagują zbyt często. Zamiast nowatorskich rozwiązań, firmy poszukują tego, co jest możliwe, praktyczne i łatwe do zastosowania. Pożądane są systemy skalowalne, które można zintegrować z tym co już jest zaimplementowane. Oczekujemy pożądanych i skutecznych alarmów oraz analityki, która „wyciągnie” właściwe wnioski z wielu zgromadzonych informacji. Poszukujemy ulepszeń, które będą dostosowane do indywidualnych potrzeb firmy.

 

5.      Od wykorzystania personelu do korzystania z usług

Nowe możliwości w zakresie bezpieczeństwa mogą zmienić charakter budżetu przedsiębiorstwa, z takiego nastawionego na zakup produktów, na taki, który jest nastawiony na zakup usług rozwiązujących problemy. Takie podejście zazwyczaj redukuje koszty i pozwala się firmom skupić na ich misji. Jest to podejście efektywne kosztowo, które koncentruje się na rozwoju oprogramowania, a nie wciąż zmieniającym się hardware. Niektóre organizacje wciąż preferują zakup systemu powołując się na korzyści podatkowe, możliwość dostosowania hardware do swoich potrzeb oraz kierując się obawą o prywatność danych. Idealnym rozwiązaniem wydaje się być płynne połączenie bezpieczeństwa jako usługi oraz DIY. Przedsiębiorstwa mogą wybierać co kupić a jaką czynność zlecić jako usługę, przemieszczając się cały czas pomiędzy tymi dwoma możliwościami w zależności od potrzeb czy zmieniających się warunków.

 

6.      Od rozwiązań niezależnych do dających się zintegrować

Pora rzucić wyzwanie kompatybilności. Przedsiębiorstwa chcą rozwiązań, które nie tylko dobrze współdziałają z innymi systemami, ale przede wszystkimi wymieniają się informacjami. Kluczowe obszary związane z bezpieczeństwem powinny być łatwe do zintegrowania (niezależnie od ich nazwy czy producenta) i płynnie współpracować z innymi systemami, niekoniecznie związanymi z bezpieczeństwem organizacji. To może prowadzić do cennych integracji, zgodnych ze strategią biznesową.

Przykład: monitoring wizyjny na hali produkcyjnej może służyć jako narzędzie do nauki, dając operacyjną wiedzę do wdrażania udoskonaleń (szkolenia pracownicze, nowe procedury produkcyjne czy podnoszące jakość bezpieczeństwa).

Przykład: W sklepach monitoring może dostarczać informacji na temat czasu jaki klient spędza w kolejce do kasy, czy personel odpowiednio przedstawia produkt i jaki jest poziom obsługi klienta.

Przykład: Kontrola dostępu połączona z RCP, sprawdzająca „zajętość” obiektu, obsługiwana zdalnie nie tylko reguluje kwestie bezpieczeństwa obiektu ale daje organizacji dodatkowe informacje.

Wspólne spostrzeżenia w obrębie wielu działów firmy mogą wpływać na wzrost efektywności i generować oszczędności. Osoby decyzyjne w firmach stoją przed wyzwaniem, aby uczynić wydatki na bezpieczeństwo motorem napędowym dla ich core biznesu. Dane oraz przykłady z podobnych firm mogą wyraźnie wskazywać, że zabezpieczenia nie tylko redukują ryzyka zdarzeń niepożądanych, ale wpływają także na rozwój przedsiębiorstwa.

Autor: Sebastian Lisowski
Dyrektor sprzedaży